… ale śnieg też jeszcze jest. Zapraszam na wirtualny spacer po naszym polu.
Zaczynamy od pierwszego greenu:

Coraz więcej trawy już widać, ale bunkry są pełne a przy każdym krzaku resztki zaspy. Grząsko – wierzchnia warstwa aż chlupocze, a pod spodem czuć zmarzniętą ziemię.

Drugi green nie wygląda już tak fajnie:

Na dwójce trawy prawie nie widać. Nie widać też gdzie jest bunkier. Cały brzeg pola wzdłuż żywopłotu jest zasypany.

Za to trzeci green wygląda bardzo wiosennie:

Położenie na górce bardzo mu służy.
Czwarty leży w dołku i wygląda zupełnie inaczej:

Trzy bunkry pełne po brzegi, dookoła greenu śnieg i zamarznięte kałuże.
Dojście z tee piątego dołka na jego fairway bez kaloszy jest niemożliwe:

W okolicach bunkra jest wieeeelka kałuża.
Green też nie prezentuje się ciekawie:

Green jest w większości odsłonięty, ale na części kałuże i lodowisko.
Szósty wygląda tak:

Zaspa sięgająca od płotu do połowy greenu miejscami ma jeszcze kilkadziesiąt centymetrów grubości. Większość fairwayu przed tym greenem to spore kałuże, głębokie na kilkanaście centymetrów. Długo tu będzie mokro, tym bardziej, że jak widzicie na zdjęciu sąsiad usypał tuż za płotem wielką hałdę śniegu, który zebrał z całego swojego obejścia…
Staw ciągle pełny śniegu, ale teraz przynajmniej już widać gdzie jest.

Siódmy jest w niezłym stanie:

Zostały tu właściwie tylko zamarznięte kałuże dookoła greenu.
Ósemka jest znacznie bardziej zaśnieżona:

Spod śniegu wystaje tylko kawałek greenu, a bunkry są ledwo widoczne.
Dziewiątka jest przykryta prawie cała:

Trudno nawet powiedzieć, gdzie są granice greenu.
A tak wygląda droga dojazdowa:

Od ponad półtora miesiąca nie przejechał tamtędy żaden samochód.


[...] Przeszedłem się dzisiaj po polu z aparatem, żeby pokazać wam jak się prezentuje. Zestaw czternastu zdjęć znajdziecie na naszym blogu. [...]
Jeszcze 3 tygodnie i pierwsze berdąg!
Witajcie. Z tego co widzę to najszybciej za 4 tygodnie będzie można zagrać a nie za 3 tygodnie. Dopóki nie zniknie ten śnieg za płotem u sąsiada to będzie lipa ponieważ na 5 i 6 dołku będzie stała woda. Ale nie ma co zamartwiać się na zapas tylko przynieść sprzęt z piwnicy i przygotować go do sezonu
Wszystko zależy od pogody. Jak mocno zaświeci słońce przez tydzień to śnieg zniknie. Oby !!! – bo już tęskno do gry.
Tak masz rację wszystko zależy od pogody ale samo słońce nic nie da musi być jeszcze wiatr aby przesuszyć pole a z tym to nigdy nic nie wiadomo.
Nawet nie podejmuje się zgadywania, kiedy pole będzie nadawało się do gry. Śnieg znika dość szybko, ale robią się coraz większe kałuże, które nie wsiąkają, bo ziemia jeszcze nie rozmarzła do końca.
Okolice dużego bunkra na czwartym włącznie z przejściem z piątego tee na fairway są mocno zalane i wyglądają jak staw. Trudno powiedzieć, kiedy tamtędy będzie można przejść bez kaloszy, tym bardziej, że dookoła jeszcze sporo śniegu, a z hałdy u sąsiada cały czas płynie woda.
To samo z fairwayem przed szóstym greenem. Tam kałuże są trochę mniejsze i płytsze (choć po kilkanaście centymetrów głębokości mają), ale zaspa za greenem cały czas straszy. Siódmego tee nie widać wcale – nic dziwnego, w szczycie było tam z półtora metra śniegu.
Wzdłuż żywopłoty na drugim dołku zaspa, która sięga połowy ponad fairwayu. Drugie tee jest pod sporą zaspą. Pierwszego tee też nie widać.
Jeżeli pogoda z ostatnich paru dni się utrzyma (a dzisiaj słyszałem zapowiedź mrozów na przyszły tydzień…) to myślę że w tydzień-dwa większość śniegu powinna zniknąć. Ale kiedy pole wyschnie tak, żeby dało się wejść – naprawdę trudno powiedzieć.
Wichura pomogła i większość śniegu zniknęła, ale za to wielka kałuża sięga od szóstego do czwartego greenu…
wiedziałem że wiatr załatwi sprawę bo widać to nawet u nas w Bydgoszczy oraz w rejonie którym jeżdżę
Jutro znowu pójdę z aparatem – takiej ilości wody jeszcze na polu nie widziałem. Tylko czekać jak się jakieś dzikie kaczki tam osiedlą
Dodaj komentarz