W zeszłym roku wyciągnęliśmy ze stawu prawie pięćset piłek i wydawało nam się, że to dużo. W tym roku było ich dwa razy więcej
Zdjęcie wrzucę, gdy je wyszoruję. To może trochę potrwać
W zeszłym roku wyciągnęliśmy ze stawu prawie pięćset piłek i wydawało nam się, że to dużo. W tym roku było ich dwa razy więcej
Zdjęcie wrzucę, gdy je wyszoruję. To może trochę potrwać
Tak wczoraj wyglądał ten duży bunkier niedaleko czwartego greenu:

Nowy staw?
Za szybko to nie wyschnie…
Nasz staw przy siódmym greenie opanowały wodorosty. Rozrosły się tak, że zajęły prawie całą powierzchnię. Wyglądało to tak:
Wzięliśmy się do pracy i po paru godzinach wysiłku staw wygląda tak:
Jest różnica, prawda?
Dodatkową nagrodą za nasze wysiłki jest 478 piłeczek, które znaleźliśmy na dnie stawu:
Chyba nie wszystkim udaje się zagrać od razu na green