Co słychać w trawie?

Oficjalny blog pola golfowego w Olszewce

Archive for the ‘koszenie’ Category

08
09

Turniej na kudłatych greenach?

Posted by Łukasz Horodecki

Potężna ulewa towarzysząca burzy zegnała mnie (i grających) wczoraj z pola przerywając koszenie greenów na turniej. Do rozpoczęcia zawodów zostały dwie godziny, a trawa nie wyschła na tyle by móc kosić :/ Trzeba będzie zacisnąć zęby i spóbować przyciąć mokrą, bo inaczej turniej odbędzie się na kudłatych greenach…

06
16

Po weekendzie

Posted by Łukasz Horodecki

Kolejny pracowity weekend za nami. Dwa turnieje (w sobotę czerwcowa edycja Olszewka Cup 2008 i w niedzielę zamknięty turniej First Pacific Golf Club z Torunia) i impreza na 50-60 osób ocierają się o maksimum tego co możemy wytrzymać, ale daliśmy radę.

Z przygotowaniem pola na turnieje było ciężko. Najpierw sypnęła się kosiarka do greenów, która dopiero co wróciła z naprawy. Okazało się, że fachowcy zapomnieli założyć dystansu przed zębatkę przenoszącą napęd na główną oś, przez co łańcuch szedł krzywo i poniszczył trochę. Na szczęście genialny pomysł z zastępczym dystansem w postaci kawałka plastikowej rury od nawadniania pozwolił na skoszenie greenów przed turniejem.

Jak sprzęt był na chodzie, to zepsuła się pogoda – koszeniu greenów towarzyszyła mżawka, „dzięki’ której trawa się kleiła do noża. Ale to jeszcze jakoś poszło. Znacznie gorzej było z fairwayami, które zmokły do tego stopnia, że nie dało się kosić, bo całe pokrywały się malowniczymi babolami pozlepianej mokrej trawy.

Liczyliśmy na to, że w sobotę rano, tuż przed startem, pole obeschnie na tyle, że da się skosić faiwaye, ale nie było nic lepiej. Ograniczyliśmy się do obkoszenia tee oraz 6-10 metrów dookoła każdego greenu.

Po naszym turnieju pole wyschło, ale nie miał kto kosić – musieliśmy przygotować imprezę dla gości nakielskiego starostwa powiatowego, dlatego drugi turniej odbył się też na nie najlepiej przygotowanym polu :(

Miejmy nadzieję, że to ostatnia taka wpadka w tym sezonie.

06
13

Pada…

Posted by Łukasz Horodecki

Od ponad miesiąca nie padało i musiało się rozpadać akurat w dzień, gdy trzeba przygotować pole na jutrzejszy turniej. Ech…

Deszcz się baaardzo przyda, bo pole zrobiło się żółto-brązowe, deptana trawa brzmi jak chipsy, a nie dywan. Tylko dlaczego nie po skoszeniu? Ech, ech…