Przedarłem się przez zaspy topniejącego śniegu, żeby przekazać Wam dobrą nowinę – miejscami na polu zaczyna się pokazywać trawa!
Tak wygląda okolica pierwszego tee, niestety bliżej ławek niż teeboksu, na którym dalej straszy spora zaspa. Ale za to pierwszy green prezentuje się całkiem, całkiem:
Pierwszy green był najsłabiej zaśnieżonym ze wszystkich, więc wylazł spod śniegu jako pierwszy. Mała warstwa śniegu spowodowała jednak, że jest najbardziej zmarzniętym greenem, więc woda nie wsiąka tylko tworzy kałuże… Ale i tak czuć wiosną ;D



