Co słychać w trawie?

Oficjalny blog pola golfowego w Olszewce

02
06

Spacer po polu

Posted by Łukasz Horodecki

Na prośbę Pawła Kęsika przeszedłem się po polu z aparatem, zapraszam więc na spacer.

Aby mieć pełnię wrażeń ze spaceru po polu, musicie sobie wyobrazić, że każdemu krokowi towarzyszy dźwięk zbliżony do chodzenia po rzadkim błocie.

Ze trzy tygodnie temu wbiłem na brzegu megakałuży na ścieżce wiodącej na piąty teebox patyk, by śledzić schodzenie wody. W zeszłym tygodniu woda była oddalona od znacznika o stopę. Dzisiaj patyk stoi w wodzie :/

01
15

Pole pod wodą

Posted by Łukasz Horodecki

Po dzisiejszym deszczu śnieg z pola zniknął prawie całkowicie, zastąpiony przez jezioro sięgające od siódmego greenu przez szósty aż po czwarty. Wygląda to naprawdę tragicznie…

Okazało się, że budyneczek, w którym znajduje się pompa i konsola od nawadniania został zalany – przed chwilą wyciągaliśmy spod wody cały sprzęt. Pozostaje mieć nadzieję, że silnik to przetrwał.

Zalanie to nie koniec problemów, jakie wylazły spod śniegu – mimo jesiennych oprysków prewencyjnych pod śniegiem na greenach rozwijały się grzyby, najbardziej ucierpiała siódemka.

Sezon 2011 zapowiada się naprawdę kiepsko…

02
27

Coraz więcej trawy…

Posted by Łukasz Horodecki

… ale śnieg też jeszcze jest. Zapraszam na wirtualny spacer po naszym polu.

Zaczynamy od pierwszego greenu:

Coraz więcej trawy już widać, ale bunkry są pełne a przy każdym krzaku resztki zaspy. Grząsko – wierzchnia warstwa aż chlupocze, a pod spodem czuć zmarzniętą ziemię.

Drugi green nie wygląda już tak fajnie:

Na dwójce trawy prawie nie widać. Nie widać też gdzie jest bunkier. Cały brzeg pola wzdłuż żywopłotu jest zasypany.

Za to trzeci green wygląda bardzo wiosennie:

Położenie na górce bardzo mu służy.

Czwarty leży w dołku i wygląda zupełnie inaczej:

Trzy bunkry pełne po brzegi, dookoła greenu śnieg i zamarznięte kałuże.

Dojście z tee piątego dołka na jego fairway bez kaloszy jest niemożliwe:

W okolicach bunkra jest wieeeelka kałuża.

Green też nie prezentuje się ciekawie:

Green jest w większości odsłonięty, ale na części kałuże i lodowisko.

Szósty wygląda tak:

Zaspa sięgająca od płotu do połowy greenu miejscami ma jeszcze kilkadziesiąt centymetrów grubości. Większość fairwayu przed tym greenem to spore kałuże, głębokie na kilkanaście centymetrów. Długo tu będzie mokro, tym bardziej, że jak widzicie na zdjęciu sąsiad usypał tuż za płotem wielką hałdę śniegu, który zebrał z całego swojego obejścia…

Staw ciągle pełny śniegu, ale teraz przynajmniej już widać gdzie jest.

Siódmy jest w niezłym stanie:

Zostały tu właściwie tylko zamarznięte kałuże dookoła greenu.

Ósemka jest znacznie bardziej zaśnieżona:

Spod śniegu wystaje tylko kawałek greenu, a bunkry są ledwo widoczne.

Dziewiątka jest przykryta prawie cała:

Trudno nawet powiedzieć, gdzie są granice greenu.

A tak wygląda droga dojazdowa:

Od ponad półtora miesiąca nie przejechał tamtędy żaden samochód.